czwartek, 20 września 2012

Exterminatus


Exterminatus jest złym, czy dobrym działaniem? Trzeba go użyć, czy raczej nie? Niszczy miliony, lecz również ochrania miliardy. Zaprzepaszcza cywilizacje i pomaga przetrwać innym. Exterminatus – ostateczna broń Imperium.
Planeta, jak każda inna, ale w tej chwili wyjątkowa. Dzisiaj spotyka ją los wielu innych. Najpierw włada wszystkim spokój. Ludzie żyją w miastach i grasują w nich bandyci. Zostają szybko zniszczeni przez policję lub wchodzą z nią w układ. Nastaje nowy ład. Jednak zostaje on szybko zmącony przez siły wrogów. Tak, największych wrogów Ludzkości - Imperium Człowieka - Bogów Chaosu, a w tym ich wysłanników Kosmicznych Marines Chaosu. Wojsk, które przeszły na stronę kłamstwa i szyderstwa. Stronę, która zmienia swoje pomysły i jest w ciągłym, permanentnym zepsuciu. Imperator, Obrońca Ludzkości, Ojciec Kosmicznych Marines, Władca Imperium Człowieka, siedzi na Złotym Tronie i pomaga swoim poddanym, którzy błądzą w ciemnościach, tak jak jego synowie w dawnych czasach: Herezji Horusa. Dlatego Wielka Rada Terry wypracowała broń mogącą zniszczyć wszystkich wrogów: Exterminatus. Zmasowany nalot bombowy w wykonaniu wielu statków. Niszczy się nim całą roślinność i wszystkie organizmy żywe na planecie. Wystrzały z wielu potężnych dział rozwalają płyty tektoniczne. Zaczyna wypływać lawa. Rozlewa się po wszystkich zakamarkach paląc. Budynki znikają pod strzałami i potężnymi wybuchami. Ludność panikuje i stara się uciekać, lecz jest to niemożliwe. Wojska Chaosu zajęły wszystko i mają zamiar stąd uciec, ale nie zdążą. Exterminatus jest szybszy. Zmienia wszystko w pył i popiół. Jesteś dobry, czy zły, nikogo to w tej chwili nie obchodzi. Zabiłeś kogoś lub leczyłeś, jest to bez znaczenia. Wszystko zniknie pod świętym ogniem z niebios. Planeta zaczyna wrzeszczeć i wić się. Wszystko się niszczy, umiera, rozwala, kona, dogorywa, patrzysz tylko na śmierć z nieba. Z niebieskiego nieba, które jest przepasane czarnymi chmurami, z których wylewa się ogień niszczący wszystko. Plazmowe pociski trafiają i rozpuszczają każdą materię, lecz to dopiero początek i koniec zarazem.
Na sam koniec, ostatni cios kończący wszystko, kończący cierpienia niedobitków, kończący wszystko co jeszcze żywe na planecie. Gdy nadchodzi czas wystrzelona zostaje głowica atomowa. Uderza najgłębiej jak to tylko możliwe, bardzo blisko jądra planety. To koniec istnienia świata. Wszystkie pęknięcia skorupy zostają powiększone i lawa wydobywa się na górę zmieniając ekosystem, a sam wybuch grawitację i atmosferę. Opary wydobywające się z okolic jądra zanieczyszczają ją i wyłączają możliwość ponownego skolonizowania. Planeta zostaje uznana za wymarłą, bo taka w rzeczywistości jest.
A wszystko zaczyna się od herezji. Ludzie zaczynają błądzić. Kultyści zaczynają przyzywać złych Marines i Demony. Wszystko zaczyna się od błędu człowieka i się na nim kończy. Wszystko znika, ale jest to dobre, czy złe? Na to nigdy nie będzie dokładnej odpowiedzi. Wszystko zatrze, i tak czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz